Wszyscy mamy sekrety, które trzymamy ukryte przed resztą świata..
Przyjaźnie, które udajemy..
Związki, które ukrywamy..
Ale najgorsza ze wszystkiego..
Jest miłość, której nigdy nie ujawnimy.
Najniebezpieczniejsze sekrety,
które zostają pogrzebane,
to te, które ukrywamy przed samym sobą.
Napisano, że kochanek jest odpowiednim
by być pełnym sekretów jak obiekt jego miłości w stosunku do niego.
wtorek, 20 grudnia 2011
wtorek, 13 grudnia 2011
s03e02 - zemsta to kamienista ścieżka
Niektórzy mówią, ze lojalność inspiruje do nieograniczonych rzeczy,
Ale zawsze jest jakiś haczyk.
Zbudowanie prawdziwej lojalności zajmuje lata...
a jej zniszczenie tylko sekundy.
Zawsze kwestionuj lojalność
Ludzie którym ufasz będą tego oczekiwać,
Twoi najwięksi wrogowie będą na to zasługiwać,
a Ci których cenisz najbardziej,
będą jej nadużywać.
Ale zawsze jest jakiś haczyk.
Zbudowanie prawdziwej lojalności zajmuje lata...
a jej zniszczenie tylko sekundy.
Zawsze kwestionuj lojalność
Ludzie którym ufasz będą tego oczekiwać,
Twoi najwięksi wrogowie będą na to zasługiwać,
a Ci których cenisz najbardziej,
będą jej nadużywać.
wtorek, 20 września 2011
s3e01- back to roots
Ty próbuj odnaleźć problem, a ja spróbuję odnaleźć twój seks-napęd!
P.B.P. - Punkt bez powrotu. Brzmi prosto.
Przekraczasz linię i skupiasz się tylko nad tym, co jest przed tobą. Nie ma odwrotu. Dobry sposób na życie... Patrzeć tylko przed siebie.. Odrzucać złe rzeczy za siebie i ruszać naprzód. Ale to niemożliwe. Przeszłość zawsze cię znajdzie. Nawet jeśli sądzisz, że pozwoliłeś jej odejść.
Podczas istnienia Republiki rzymskiej, przekroczenie rzeki Rubikon, uważane było za czyn wojenny. W 49 r.p.n.e., Juliusz Cezar zignorował prawo. Zdecydował się przekroczyć rzekę, co doprowadziło do wojny domowej, końca republiki i jego deifikacji.
Według mnie Cezar wygrał. Gra toczy się o większą stawkę.
Tu nie chodzi o to, czego chcemy. Ale o to, co musimy zrobić.
Kiedy byłem dzieckiem, kładłem się na plecach i patrzyłem w niebo. Próbowałem sobie wyobrazić co tam jest. Kosmici na innych planetach, może jakiś dzieciak ze spiczastymi uszami patrzący w niebo, jak ja. Co jakiś czas przechodziły mnie ciarki. Zrozumienie, że jestem jedynie maleńką częścią tego wszystkiego, tego, że to wszystko jest ode mnie większe. I tego, że istnieje tyle pytań, na które nie znam odpowiedzi. Nie mam o nich nawet pojęcia.
Poeci powiedzą wam, że nauka pomniejsza piękno gwiazd, że dla niej są tylko nagrzanymi piłkami z gazem. Ale chyba nie ma naukowca, który nie czułby strachu przed niebem. Jesteśmy tylko dziećmi leżącymi na plecach, które patrzą na niebo i zastanawiają się, gdzie jest ich miejsce. Nie szukamy odpowiedzi, by ujmować naturze. Szukamy odpowiedzi, by dowiedzieć się kim jesteśmy. I jeśli nasze poszukiwania zabiorą nas do przerażających miejsc... ufamy, że natura pomoże nam znaleźć wyjście.
P.B.P. - Punkt bez powrotu. Brzmi prosto.
Przekraczasz linię i skupiasz się tylko nad tym, co jest przed tobą. Nie ma odwrotu. Dobry sposób na życie... Patrzeć tylko przed siebie.. Odrzucać złe rzeczy za siebie i ruszać naprzód. Ale to niemożliwe. Przeszłość zawsze cię znajdzie. Nawet jeśli sądzisz, że pozwoliłeś jej odejść.
Podczas istnienia Republiki rzymskiej, przekroczenie rzeki Rubikon, uważane było za czyn wojenny. W 49 r.p.n.e., Juliusz Cezar zignorował prawo. Zdecydował się przekroczyć rzekę, co doprowadziło do wojny domowej, końca republiki i jego deifikacji.
Według mnie Cezar wygrał. Gra toczy się o większą stawkę.
Tu nie chodzi o to, czego chcemy. Ale o to, co musimy zrobić.
Kiedy byłem dzieckiem, kładłem się na plecach i patrzyłem w niebo. Próbowałem sobie wyobrazić co tam jest. Kosmici na innych planetach, może jakiś dzieciak ze spiczastymi uszami patrzący w niebo, jak ja. Co jakiś czas przechodziły mnie ciarki. Zrozumienie, że jestem jedynie maleńką częścią tego wszystkiego, tego, że to wszystko jest ode mnie większe. I tego, że istnieje tyle pytań, na które nie znam odpowiedzi. Nie mam o nich nawet pojęcia.
Poeci powiedzą wam, że nauka pomniejsza piękno gwiazd, że dla niej są tylko nagrzanymi piłkami z gazem. Ale chyba nie ma naukowca, który nie czułby strachu przed niebem. Jesteśmy tylko dziećmi leżącymi na plecach, które patrzą na niebo i zastanawiają się, gdzie jest ich miejsce. Nie szukamy odpowiedzi, by ujmować naturze. Szukamy odpowiedzi, by dowiedzieć się kim jesteśmy. I jeśli nasze poszukiwania zabiorą nas do przerażających miejsc... ufamy, że natura pomoże nam znaleźć wyjście.
czwartek, 25 sierpnia 2011
s2e5 - the power of goodbye
Zawsze wierzyłem, że drzwi powinny być otwarte.
Zapytasz pewnie dlaczego zatem mają klamki i gałki?
A dlatego, że kiedy postawimy barierę, zawsze ktoś będzie mógł przejść. W ludzkiej naturze leży pragnienie dowiedzenia się co jest po drugiej stronie i ignorowanie oczywistego haczyku. Drzwi są tam z jakiegoś powodu.
Prawdą jest, że niektórych drzwi lepiej nie otwierać.
Zwykle nie zadajemy sobie z tego sprawy, póki nie będziemy po drugiej stronie.
Wszyscy popełniamy błędy. To zależy od obszaru. Ale to nie powód, żeby żyć w jednym pokoju.
Drzwi, które decydujemy się otworzyć, decydują o naszym życiu.
Czy jesteśmy odważni... Źli... Nierozsądni... Pełni bólu...
Określają nas nasze czyny. To, gdzie dążymy.
A nie można dojść gdziekolwiek... Bez otwierania drzwi.
Chyba czas się zmywać.
- Przeczytałeś to?
- Tak, to było fascynujące.
- Serio? Bo, tak poważnie, to nikt tego nie czytał.
- Przenosimy imprezę... Chcesz iść?
Nic niezwykłego, kiedy stajesz oko w oko ze wszechświatem bo zawsze stajemy przeciwko nieznanemu samotnie.Co sugerujesz? Nie, niczego nie sugeruję!
Coś się dzieje. A ja muszę wiedzieć czemu.
Nie będzie odwrotu!
Jeśli otworzysz te drzwi, nie będziesz można ich zamknąć.
Rozumiesz? Proszę. Dalej, otwórz.
Wchodzę do środka...
Zapytasz pewnie dlaczego zatem mają klamki i gałki?
A dlatego, że kiedy postawimy barierę, zawsze ktoś będzie mógł przejść. W ludzkiej naturze leży pragnienie dowiedzenia się co jest po drugiej stronie i ignorowanie oczywistego haczyku. Drzwi są tam z jakiegoś powodu.
Prawdą jest, że niektórych drzwi lepiej nie otwierać.
Zwykle nie zadajemy sobie z tego sprawy, póki nie będziemy po drugiej stronie.
Wszyscy popełniamy błędy. To zależy od obszaru. Ale to nie powód, żeby żyć w jednym pokoju.
Drzwi, które decydujemy się otworzyć, decydują o naszym życiu.
Czy jesteśmy odważni... Źli... Nierozsądni... Pełni bólu...
Określają nas nasze czyny. To, gdzie dążymy.
A nie można dojść gdziekolwiek... Bez otwierania drzwi.
Chyba czas się zmywać.
- Przeczytałeś to?
- Tak, to było fascynujące.
- Serio? Bo, tak poważnie, to nikt tego nie czytał.
- Przenosimy imprezę... Chcesz iść?
Nic niezwykłego, kiedy stajesz oko w oko ze wszechświatem bo zawsze stajemy przeciwko nieznanemu samotnie.Co sugerujesz? Nie, niczego nie sugeruję!
Coś się dzieje. A ja muszę wiedzieć czemu.
Nie będzie odwrotu!
Jeśli otworzysz te drzwi, nie będziesz można ich zamknąć.
Rozumiesz? Proszę. Dalej, otwórz.
Wchodzę do środka...
środa, 24 sierpnia 2011
s2e4 - musi być aniołem
Czym jesteśmy dla świata... żywi... a zarazem martwi jak kot Schrödingera.
Wkładasz kota do metalowej skrzyni wraz z fiolką trującego kwasu i małą dawką radioaktywnej substancji. Jeśli choć jeden radioaktywny atom się rozpadnie, gdy kot będzie w środku, wówczas zwolni się mechanizm młotka, który rozbije fiolkę... i to koniec dla kotka. Kot jest martwy.
My tego nie wiemy, bo skrzynia jest zamknięta. Tylko, gdy otworzymy skrzynię i ocenimy stan kota, możemy stwierdzić, czy kot jest martwy, czy żywy.
Powiesz zapewne, że My żyjemy. Ale świat tego nie wie, bo wysiadła komunikacja, więc dla świata jesteśmy kotem Schrödingera. Żywi i martwi w tym samym czasie.
To runda druga.Świat sprawdza waszą zdolność do wykonania rozkazu, który powoduje cierpienie u drugiej osoby. To jak eksperyment Milgrama. XX wieczne badanie na temat posłuszeństwa władzom. Zainspirowane przez Nazistów w II wojnie światowej.
Zapewne powiesz "Ja tylko wykonywałem rozkazy".
Tak u ciebie wygląda rozwiązywanie tajemnic wszechświata?
Einstein grał na skrzypcach, gdy utknął.
Wiesz co? Ten statek już odpłynął.
Mówi się, że ślepe podążanie za rozkazami, zmienia zwykłych ludzi w potwory...
...albo zwykłych ludzi w bohaterów.
Wszystko zależy od tego,jak brzmi rozkaz.
I tu jest haczyk, bo wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za to, kogo zdecydujemy słuchać i za kim będziemy podążać. Nieważne, czy wydajemy rozkazy, czy też je przyjmujemy...
Niestety. ...jesteśmy odpowiedzialni za nasze czyny.
Odpowiedzialność spoczywa na ramionach wszystkich.
I nieważne kto wydaje rozkazy, a kto je przyjmuje.
Prędzej czy później wszyscy odpowiemy przed siłą wyższą.
Wkładasz kota do metalowej skrzyni wraz z fiolką trującego kwasu i małą dawką radioaktywnej substancji. Jeśli choć jeden radioaktywny atom się rozpadnie, gdy kot będzie w środku, wówczas zwolni się mechanizm młotka, który rozbije fiolkę... i to koniec dla kotka. Kot jest martwy.
My tego nie wiemy, bo skrzynia jest zamknięta. Tylko, gdy otworzymy skrzynię i ocenimy stan kota, możemy stwierdzić, czy kot jest martwy, czy żywy.
Powiesz zapewne, że My żyjemy. Ale świat tego nie wie, bo wysiadła komunikacja, więc dla świata jesteśmy kotem Schrödingera. Żywi i martwi w tym samym czasie.
To runda druga.Świat sprawdza waszą zdolność do wykonania rozkazu, który powoduje cierpienie u drugiej osoby. To jak eksperyment Milgrama. XX wieczne badanie na temat posłuszeństwa władzom. Zainspirowane przez Nazistów w II wojnie światowej.
Zapewne powiesz "Ja tylko wykonywałem rozkazy".
Tak u ciebie wygląda rozwiązywanie tajemnic wszechświata?
Einstein grał na skrzypcach, gdy utknął.
Wiesz co? Ten statek już odpłynął.
Mówi się, że ślepe podążanie za rozkazami, zmienia zwykłych ludzi w potwory...
...albo zwykłych ludzi w bohaterów.
Wszystko zależy od tego,jak brzmi rozkaz.
I tu jest haczyk, bo wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za to, kogo zdecydujemy słuchać i za kim będziemy podążać. Nieważne, czy wydajemy rozkazy, czy też je przyjmujemy...
Niestety. ...jesteśmy odpowiedzialni za nasze czyny.
Odpowiedzialność spoczywa na ramionach wszystkich.
I nieważne kto wydaje rozkazy, a kto je przyjmuje.
Prędzej czy później wszyscy odpowiemy przed siłą wyższą.
wtorek, 23 sierpnia 2011
s2e3 - na co ci ten qrwa zwierz?
W poprzednich odcinkach...
- To powodowało nasze halucynacje.
- Zupełnie jak moje pomidory.
Nie czuję się wybrany... Ale inni mówią "jesteś, uwierz mi".
Muszę wiedzieć, co się dzieje. Muszę wiedzieć, co robię!
Historia się powtarza.
Cholera, to właśnie przez to wchodzisz do gry, chęć stawienia czoła największej tajemnicy.
Ale, kiedy już tu jesteś i doświadczasz ciemności z każdej strony,
marzenia stają się rzeczywistością i wtedy dociera do ciebie, że...
"Ci, którzy usłyszą trąbę Pana będą zbawieni,
ci, którzy jej nie słyszą, będą potępieni".
Czy popełniłem jakiś błąd?
Co ja tu robię, skoro nie mogę tego zobaczyć ani usłyszeć?
Nie mam pojęcia, czym to jest. To powinno mnie przerażać...
ale prawda jest taka, że mnie nie przeraża.
I to mnie przeraża najbardziej!
Prosiliśmy o nieznane. I właśnie to dostaliśmy.
Kiedy stajesz twarzą w twarz z nieznanym, nie możesz uciec.
Możesz jedynie się z tym uporać. To ostateczny test.
Wepchnięcie w próżnie, będąc uzbrojonym jedynie we własny instynkt.
Prowadzeni przez cienki zbiór prawd. Nie ma odwrotu.
Możemy jedynie przeć naprzód, czerpać od siebie energię i uczyć się na błędach.
Nie ma obietnic. Nie ma gwarancji.
poniedziałek, 22 sierpnia 2011
s2e2 - fresh
Jak długo mamy przymykać oczy na tą oczywistą możliwość?
Tak. Śni mi się to od jakichś dwóch miesięcy.
To co stało się dzisiaj, te halucynacje, sny nie mają nic wspólnego z prawda? Prawda.
Poranny kacyk! Błagam, nie krzycz.
Zapytałbym jak się czujesz, ale to chyba oczywiste.
Jeśli chodzi o tą wczorajszą sprawę... Czy wczoraj już nie powiedziałem za dużo?
Powiedziałem, nie byłem tylko pewny, czy coś z tego pamiętasz.
Najwyraźniej ty łamiesz zasady,a ja się ich trzymam. Mam zasady do wszystkiego.
Do wyrzucania śmieci, kupowania ciuchów.
Mam zasadę, żeby nie malować się kredką do oczu,
bo wyglądam jak albinoska, gotycka dziwka.
Widzieliście, żebym się kiedyś nią malował? Nie?
Właśnie, ponieważ to zasada!
Możesz łamać tyle zasad, ile zechcesz.
A ja mogę przestrzegać moich.
Racja? Pewnie. Świetnie.
Tak. Śni mi się to od jakichś dwóch miesięcy.
To co stało się dzisiaj, te halucynacje, sny nie mają nic wspólnego z prawda? Prawda.
Poranny kacyk! Błagam, nie krzycz.
Zapytałbym jak się czujesz, ale to chyba oczywiste.
Jeśli chodzi o tą wczorajszą sprawę... Czy wczoraj już nie powiedziałem za dużo?
Powiedziałem, nie byłem tylko pewny, czy coś z tego pamiętasz.
Najwyraźniej ty łamiesz zasady,a ja się ich trzymam. Mam zasady do wszystkiego.
Do wyrzucania śmieci, kupowania ciuchów.
Mam zasadę, żeby nie malować się kredką do oczu,
bo wyglądam jak albinoska, gotycka dziwka.
Widzieliście, żebym się kiedyś nią malował? Nie?
Właśnie, ponieważ to zasada!
Możesz łamać tyle zasad, ile zechcesz.
A ja mogę przestrzegać moich.
Racja? Pewnie. Świetnie.
sobota, 20 sierpnia 2011
s2e1 - bejbe kup mi yOrka
W poprzednich odcinkach...
- Sharon, jesteś tam?
- Donner!
- Sharon, słyszysz mnie?
- Donner?
Chyba oczywiste pytanie jest proste: co się, do cholery, stało?
Coś się dzieje i muszę wiedzieć czemu! zarzygana Królowa torsji,
mistrzyni zarzyganych znów do niej przemawia.
Moje symptomy abstynencji są pod kontrolą, doktorze.
Ktoś kiedyś mi powiedział, że idea człowieka wiedzącego wszystko na dany temat...
Jest głupotą.
To jego słowa, nie moje.
Powiedział, że człowiek przez swą naturę, jest zależny od innych ludzi.
To fakt, potrzebujemy siebie nawzajem, aby przetrwać.
- Otworzę ci.
- Nie, dam radę.
- Mogę to otworzyć.
- Ja też.
Problemem jest zmuszenie kogoś, by się do tego przyznał.
Jako gatunek, jesteśmy dumni z możliwości bycia niezależnymi.
Po co pytać nieznajomych o wskazówki? Wolimy być uparci i zagubieni.
Nazywamy siebie odkrywcami. Niezależnymi. Odważnymi.
Jak daleko zajdziemy, jeśli będziemy chcieli zrobić wszystko sami?
Kiedy najprostsza, najmniejsza rzecz, może zatrzymać twój cały świat.
Chcę polegać... i wiedzieć, że znajdą klucz, jeśli ja go nie znajdę.
- Sharon, jesteś tam?
- Donner!
- Sharon, słyszysz mnie?
- Donner?
Chyba oczywiste pytanie jest proste: co się, do cholery, stało?
Coś się dzieje i muszę wiedzieć czemu! zarzygana Królowa torsji,
mistrzyni zarzyganych znów do niej przemawia.
Moje symptomy abstynencji są pod kontrolą, doktorze.
Ktoś kiedyś mi powiedział, że idea człowieka wiedzącego wszystko na dany temat...
Jest głupotą.
To jego słowa, nie moje.
Powiedział, że człowiek przez swą naturę, jest zależny od innych ludzi.
To fakt, potrzebujemy siebie nawzajem, aby przetrwać.
- Otworzę ci.
- Nie, dam radę.
- Mogę to otworzyć.
- Ja też.
Problemem jest zmuszenie kogoś, by się do tego przyznał.
Jako gatunek, jesteśmy dumni z możliwości bycia niezależnymi.
Po co pytać nieznajomych o wskazówki? Wolimy być uparci i zagubieni.
Nazywamy siebie odkrywcami. Niezależnymi. Odważnymi.
Jak daleko zajdziemy, jeśli będziemy chcieli zrobić wszystko sami?
Kiedy najprostsza, najmniejsza rzecz, może zatrzymać twój cały świat.
Chcę polegać... i wiedzieć, że znajdą klucz, jeśli ja go nie znajdę.
e1s5 - Co zrobić jak kosa trafi na kamień?
Życie nie zawsze jest sprawiedliwe...
Porażka może być wynagrodzona...
Więc pytanie brzmi...
kto albo co wybiera drużyny?
oraz dlaczego wyniki mogą wydawać się tak niesprawiedliwe i tak bolesne?
Nie znam odpowiedzi.
Wiem tylko, że jeśli cię wybiorą,
lepiej to przebrnij...
I nigdy, przenigdy...
Nie ciągnij za tę cholerną dźwignię.
Niby takie nic ale czy ty wiesz jak wciąga ta gra?
Porażka może być wynagrodzona...
Więc pytanie brzmi...
kto albo co wybiera drużyny?
oraz dlaczego wyniki mogą wydawać się tak niesprawiedliwe i tak bolesne?
Nie znam odpowiedzi.
Wiem tylko, że jeśli cię wybiorą,
lepiej to przebrnij...
I nigdy, przenigdy...
Nie ciągnij za tę cholerną dźwignię.
Niby takie nic ale czy ty wiesz jak wciąga ta gra?
piątek, 19 sierpnia 2011
s1e4 - Może ludowe sposoby są lepsze?
przeciągam się na łóżku, leniwie wstaje wyłączam szerokokątny plazmowy telewizor, potem gmeram w szufladzie... witaminę czy aspirynę? a może jakieś krople? przekopuje głęboką szufladę z mnóstwem tabletek jakie posiada każdy lekoman, najwyraźniej coś mnie dusiło, może to tylko alergia? no to w takim razie coś z antyhistaminą, taaak a teraz kąpiel z solą.
i znowu gmeram po szafkach tym razem z alkoholami.
Może ludowe sposoby są lepsze?
usiłuję usprawiedliwić swój ciąg do picia.
Zawsze powtarzam sobie przed lustrem przy goleniu
"..ty nie jesteś żadnym alkoholikiem. Ty jesteś zwykłym pijakiem!"
Szukam między winami, koniakami, butelkami whiskey
wreszcie wybieram 21-letniego ballantines'a i pociągam z gwinta,
potem wyłączam od wczoraj grającą wieżę, oraz komputer stacjonarny
od razu mi ulżyło!
i znowu gmeram po szafkach tym razem z alkoholami.
Może ludowe sposoby są lepsze?
usiłuję usprawiedliwić swój ciąg do picia.
Zawsze powtarzam sobie przed lustrem przy goleniu
"..ty nie jesteś żadnym alkoholikiem. Ty jesteś zwykłym pijakiem!"
Szukam między winami, koniakami, butelkami whiskey
wreszcie wybieram 21-letniego ballantines'a i pociągam z gwinta,
potem wyłączam od wczoraj grającą wieżę, oraz komputer stacjonarny
od razu mi ulżyło!
s1e3 - Where Dem Boys aT?
So many boys in here where do I begin
I see this one, I’m bout to in
Than he said I’m here with my friends
He got to thank us, then thats when he said
Where dem Boys at, boys at? :)
I see this one, I’m bout to in
Than he said I’m here with my friends
He got to thank us, then thats when he said
Where dem Boys at, boys at? :)
czwartek, 18 sierpnia 2011
s1e2- Cukierek albo psikus?
Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że jest granica pomiędzy odwagą, a głupotą ale jeśli chcesz torbę cukierków... to czasem musisz okazać odrobinę słabości.
Cukierek albo psikus!
środa, 17 sierpnia 2011
s1e1 - o! Yes i'am
...dawno mnie tu nie było i oto znowu jestem :)
zastanawiałem się chwilę jak zacząć, ale to chyba płynie samo z siebie, tak jak otaczające nas życie, które popycha nas ciągle ku nowemu ...
tylko czemu wciąż w głowie biegają mi takty i słowa z jednej piosenki "i feel so lonely (..)"
Kolejny samotny dzień, nikogo oprócz mnie. I coraz więcej samotności, której żaden człowiek nie jest w stanie znieść.
Uratuj od niej mnie !
zastanawiałem się chwilę jak zacząć, ale to chyba płynie samo z siebie, tak jak otaczające nas życie, które popycha nas ciągle ku nowemu ...
tylko czemu wciąż w głowie biegają mi takty i słowa z jednej piosenki "i feel so lonely (..)"
Kolejny samotny dzień, nikogo oprócz mnie. I coraz więcej samotności, której żaden człowiek nie jest w stanie znieść.
Uratuj od niej mnie !
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















